:: Złoto cz.6
? Następnego dnia.
Wszyscy się zebrali, powiedzieli simamą, że idą do kolegi na urodziny i mogą później wrócić. Uprzedzili wcześniej Profesora żeby dał im klucze lub zostawił je w drzwiach. Zaczęli akcję Czekali do Obiadu, po rozpoczęciu przerwy na obiad profesor pokazał im po kryjomu gdzie chowa klucze. Olek pobiegł po klucze krył go Marcin, a Ewelina miała kontaktować się potajemnie z profesorem. Olek znalazł klucz, rzucił go Marcinowi i pobiegli razem szybko żeby dorobić nowy. Wrócili po 5min i zostało im jeszcze 10min. Na zamkniecie drzwi i podłożenie klucza Profesorowi. Tą część planu wykonywała Ewelina. Poszła do simRestauracji po simPicie, Profesor już wiedział, o co chodzi i powiedział, aby zamówili mu jeszcze coś Porywacze profesora oddalili się od niego w tym czasie Ewelina dała mu klucze wypiła simPicie i poszła do Olka i Marcina. Opowiedziała im o powodzeniu w jej części planu. Czekali do zakończenia pracy profesora i do oddalenia się wszystkich osób z tego miejsca. Wszyscy pojechali już do domu. Olek, Ewelina i Marcin weszli do miejsca pracy profesora i zaczęli się przyglądać wszystkiemu z nieufnością przeglądali wszystkie papierki wszystkie kartki. Nic nie znaleźli, ale nadal szukali aż podeszło do okna dwóch dzieciaków zaczęli się patrzeć i wypytywać przez okno, co Oni tam robią. Olek musiał ich pogonić jakoś i udało mu się.
-No dobra to mamy spokój. Powiedział Olek
-No może i tak, ale co mamy robić teraz. Powiedział Marcin Opierając się o Nową szafę, Marcin wpadł do środka!!!!!!!!!!
-WIDZIAŁAŚ TO!?
-Co mu się stało?
Próbowali zajrzeć do szafy, ale im się nie udało, nie chciała się otworzyć.
-I, co teraz zrobimy?
-Nie wiem
-Chodźmy do domu i coś wymyślimy po drodze...
W drodze do domu.
-Mam pomysł powiemy simrodzicą, że... (Nie napisze, zaraz się dowiecie, cierpliwości troszkę)
W simdomu u Marcina
-Dobry wieczór pani Skwar, chcieliśmy powiedzieć, że Marcin nas prosił żebyśmy powiedzieli pani, że został na noc u Kolegi
-Witam was bardzo moje drogie dzieci, no, to dziękuje, że uprzedziliście mnie, a wiecie, o której jutro może wróci?
-hm... Około 18. Pani się nie martwi o wyżywienie Marcin na pewno sobie poradzi.
-To dobrze dziękuje wam drogie dzieci, że mnie uprzedziliście
-No, to Dobranoc
-Dobranoc.
W drodze do swoich domów.
-Dobra to simame Marcina mamy z głowy teraz trzeba naszych simrodziców przekonać. Oznajmiła Ewelina
W simdomu Olka
-Cze simamo mogę dziś nocować u kolegi? Proszę każdy nocuje
-Dobrze możesz tylko uważaj żeby się nie przeziębić
-Dobrze to dobranoc
-Dobranoc
W drodze do simrodziców Eweliny.
-No widzisz łatwo poszło
-Wątpię czy tak będzie u mnie
W simdomu Eweliny
-Simamusiu mogę u koleżanki nocować? Proszę każdy nocuje
-Dobrze
-Dobranoc
-Papa
W drodze na ul. Laskową
-No dobra teraz trzeba tylko tego Marcina wydostać jakoś
-Mam nadzieje, że nam się uda
Po dojściu na miejsce...
-Teraz trzeba tylko poszukać przycisku, gdzie on nacisną znów
-O patrz tu. Nacisnęła Ewelina i wpadła tam!!...
C.D.N
Kiki












