Zaczeli powoli otwierać oczy i patrzeć kto został trafiony ale wyglądało na to ,że wszyscy są cali i zdrowi. Zrozumieli co się stało gdy spojrzeli na mężczyzne z pistoletem ,klęczał przed nimi patrząc się przed siebie zamgląnymi oczami ,po chwili upadł. Spojrzeli się w strone wejścia stał tam mężczyzna z pisoletem.
-Witajcie ,już wszystko dobrze-powiedział mężczyzna-jestem komisarz Sim
Zaraz potem do sali wpadło około 10 policjantów.
-Śledziliśmy pana tego bandyte Ryśka od dawna-powiedział komisarz-Dzięki panu panie grabarz nareszcie go dotrwaliśmy
-A co ze złotem...-spytał się nieśmiało Maciek
-Jest to złoto zakopane pół wieku temu przez Urlicha von Sima i będzie przekazane muzemum-powiedział komisarz-co do tego minerału to zostanie przekazany panu grabarzowi ,sądze ,że mu pomoże. A co do złota to w związku z waszą pomocą w złapaniu przestępcy ,kilka motet może zniktąć ,prawda chłopcy?-komisarz uśmiechnął się i mrugnął porozumiewawczo do nich okiem.
Chłopców zatkało ,patrzyli po sobie i niewiedzieli co powiedzieć w końcu udało im się wydusić "Dziękujemy"
Tydzięń później:
-Adam jakiś pan do ciebie-krzykneła mama Adama
-Już idę
Adam otworzył drzwi i zobaczył grabarza z oczami pełnymi łez szczęścia. Jedyne co mógł powiedzieć to:
-Minerał działa ,Adam jestem zdrowy...
MK_cafe CDN.












