Nagle grabarz wypuścił nóż, upadł i zapłakał, chłopcy byli zdezorientowani. Nagle grabarz podniósł na nich oczy i powiedział łamiący się głosem
-Bardzo was przepraszam, nie chciałem was skrzywdzić
Chłopcy spojrzeli po sobie, nikt nie wiedział co robić
-Chodźcie ze mną wszystko wam opowiem-powiedział zachęcającym głosem grabarz
Trójkę chłopców zamurowało, dopiero chciał ich zabić a teraz zapraszał ich do siebie, ale w jego głosie było coś takiego ,że musieli się zgodzić. Gdy weszli do jego "baraku" grabarz zaczął wszystko opowiadać.
-Zaczęło się wszystko tak-rozpoczął grabarz -Po skończeniu uniwersytetu w SimCity...
-Uniwersytetu??? -zdziwili się chłopcy
-A co, nie jestem taki głupi za jakiego mnie uważacie.
-To dlaczego tu pracujesz?
-Zaraz wam opowiem tylko już nie przerywajcie. Więc na uniwersytecie był pewien sim imieniem Rysiek ,kilka razy się z nim posprzeczałem ,a że miał wpływowego ojca oskarżył mnie o kilka zmyślonych przestępstw. Wyrok był taki ,że musze dożywotnio pracować na cmentarzu. Ale ja się nie poddałem chciałem do czegoś dojść więc prowadziłem potajemnie badania aby stworzyć eliksir szczęścia. Gdy go ukończyłem przetestowałem go najpierw na sobie ale coś poszło nie tak
-I co się stało -nie wytrzymał już Adam
-Od tamtego czasu mam dwie osobowości jedną podłą ,a drugą prawdziwą dobrą. Od 4 lat próbuje wynaleźć odtrutkę ale gdy moja osobowość się zmienia wszystko niszczy. Podobno jest tajemniczy minerał który występuje na cmentarzach i natychmiast leczy ale nie mogę go znaleźć...
-Pomożemy ci!!! -wykrzykneli chłopcy
-Dziękuje ,ale
-Niema ale idziemy szukać
I rozpoczęli poszukiwania. Po 3 godzinach nic nie znaleźli
-To bezsensu, nie znajdziemy tego minerału-wykrzyknął Adam opierając się o duży grób
-Nie mów tak...-Przerwał nagle Wojtek ponieważ tam gdzie przed chwilą był Adam nikogo nie było...
MK_cafe CDN.











