Wrócili po Adama jeszcze przed wschodem s?o?ca nie musieli wchodzi? na cmetarz aby go ratowa? spotkali go zm?czonego pod bramą cmetarza.
-Adam??? Uciek?e? mu?-spytali razem Wojtek i Maciek
Na odpowied? musieli chwile poczeka? a? Adam dojdzie do siebie
-Nie, wypu?ci? mnie
-Co???- Wojtek i Maciek nie mogli w to uwierzy?
-Najpierw jak mnie z?apa? to my?la?em, ?e to ju? pomnie ale on z wystraszoną miną prosi? mnie ?ebym mu pomóg? trzyma? mnie bardzo d?ugo i powiedzia? ,?e nie mo?e ju? wytrzyma? ?ebym mu pomóg?, niewiele rozumia?em mówi? co? o p?ytach mówi?, ?ebym si? nie ba? i ca?y czas prosi? o pomoc.
-I dlaczego ci? wypu?ci?-spyta? Maciek
-Powiedzia? ?ebym do niego kogo? przyprowadzi? ,?e wszystko udowodni, ale kiedy zacze?em odchodzi? zaczą? krzycze? za mną ,?e mnie zabije i zaczą? mnie goni?.
-I to wszystko?-spyta? Maciek
-Nie, da? mi to.
Adam pokaza? im butelk? z jakim? jasnozielonym p?ynem.
-Co to?-spyta? Wojtek
-Kiedy wchodzi?em na kraty skaleczy?em si? w nog?, powiedzia? ,?ebym przy kim? posmarowa? nog? to b?dzie dowód ,?e mówi prawd?-otpar? Adam
-Noto smaruj tą nog?-powiedzia? Maciek
-Zaczekaj, a je?li to jaka? trucizna-zaniepokoi? si? Wojtek
-Mówi? przekonywująco-Adam zastanowi? si? chwile-zaryzykuje!
Zaczą? smarowa? ran? na nodze odczekali chwil?, ale efektów nieby?o wida? ju? my?leli ,?e grabarz blefowa? gdy nagle rana znikne?a z nogi. Nikt niewiedzia? co powiedzie?.
-I co o tym my?licie ch?opaki?-zapyta? Maciek
-Jednak nie k?ama? ja id?-powiedzia? Adam
-Jeste?my z tobą-odparli razem Adam i Maciek
Ruszyli do wej?cia ale nagle z bramy wyskoczy? grabarz z no?em by? w?ciek?y krzycza? ,?e ich pozabija próbowali ucieka? ale zostali przyparci do muru. A grabarz zbli?a? si? i zamachną si? no?em w ich kierunku byli pewni ,?e to koniec...
MK_cafe CDN.












